|
Markowska Agnieszka
Jak się rodzi miłość? Mój świat ? obdarty ze skóry
rozebrany wypatroszony
zakrwawiony ? umiera
Kałuża miłości na chodniku
deptana przez przechodniów
Trafia do ich serc przez
dziurawe skarpety
podarte podeszwy, kłując w kostkach
raniąc przegubie
Zatrzymuje się na łydkach,
gdzie wskazuje drogę podróżnemu
Idąc dalej ku sercu ? walczy
z mięśniami; dostaje się do
intymnych części ciała wywołując
dreszcz
W brzuchu dziwne mrowienie
uczynione przez setki
miliony
?kałużnych? bakterii
przedostających się przez krew do serca,
które właśnie zaczyna gnić
IX 2001
Krzemińska Olga
Szczęście słońce gorące plecy piekące na łące hasające zające noce marzące sny kołyszące usta płonące dłonie muskające ramiona tulące dźwięki tańczące konie galopujące śniegi zamarzające lody kruszące kamienie znikające drogi skręcające tory turkoczące rakietki świszczące narty gnające samochody niepsujące podróże wyczerpujące trasy ekscytujące przyjaciele zadowoleni i się zieleni i nikt się nie pieni i jesteś Ty i spokojne sny
Kornhauser Julian
Poezja Poezja nie jest mi potrzebna do oddychania
ani miłości, ani do zagryzania warg , rozpłynięcia
się w mieście , bólu, krzyku, zabijaniu. Poezja
nie jest mi w ogóle potrzebna, łapie mnie
za gardło pięścią papieru, sączy się sucha
krew aforyzmów, szare oczka postulatów przymykają
się, otwierają, głuche wołanie pochodu zza
barykady, którą się rozbudowuje wzwyż, tworzy
w niej małe mieszkania dla przesiedleńców.
O, nie, poezja patrzy na mnie jak przestraszone
zwierzątko, trzaśnijcie drzwiami, a rozleci się
rzeczywistość, skromna pracownia liryka
bezpośredniego, który hoduje polemikę na
lepsze czasy. Poezja, brudny ręcznik hotelowy,
który przechodzi z rąk do rąk i pachnie
ciągle tym samym szarym mydłem. Jak dobrze
utrzymywać się ze śmierci, która trenuje
długie dystanse na Madison Square Garden,
i wierzyć, że jest to metafora zapewniająca
uczciwą nieśmiertelność.
Ślusarczyk-Latos Józefa Co ci zostaje?
mojej ś.p.Matce
Annie
co ci zostaje gdy odchodzi matka -
wypożyczona miłość wypożyczony czas
szpak śpiewa jak śpiewał
i drżenie liści obojętne nad twoją głową
co ci zostaje - żałobny hymn rzeki
krzywy uśmiech sadu
sztuczne opanowanie twarzy
na którą ktoś zimniutko pluje
sakrament słońca które zachodzi
szyderczy śmiech skołowanej pustki
i szept - wszyscy mieszkamy na prowincji Boga -
co ci zostaje gdy odchodzi matka -
uporczywy pisk puszczyka w zabytkowych drzewach
wyścig chmur i myśli pulsujące światło
modlitwa poranków i wieczne czekanie - -
Łzy Wisła - Lazio Czarne włosy Dar Bez słów Kotki daktyle Dwa serca tak bliskie twarzą w twarz Zapominajka... • Wesele - Motywy literackie
sklep biźuteria Kadencja sejmowa numer VIII Upominki na osiemnastkę pozycjonowanie Euro 2012 pozycjonowanie sortownik odpadów serwis narciarskisalony kosmetyczne kraków wycieczki tunezja profile aluminiowe Sklep z meblami - Pamarket zoo market |