|
Opryszek Szymon
Kraków Kraków podpity sprzedawca pamiątkowej tandety Adaś okupowany przez wróbli szkielety menele podtrzymujący dziurawe kamienice bagniste chodniki , spróchniałe ulice pastwiska bloków , pępowina małych fiatów kiczowaty smok, kilku skośnookich fotografów Wisła pełna zdychających sardynek gołębiami brukowany rynek....
Kraków...
Tutaj jednak najbardziej istotne nie są kościoły, zamki bezrobotne pomniki przesiąknięte PRL-em, ale krakowianie tworzący atmosferę jedyny, unikalny klimat miejski: falanga poetów i pisarzy po trosze na czele z Szymborską i Miłoszem, aktorzy dorastający na teatralnych deskach i cała Reszta , kulturalna orkiestra, córki dziewięciu muz, synowie Sztuki...
i mimo tych wszystkich wad i nie zalet mimo brudnych miejskich szalet chodnikowych korków i ulicznych tłoków Kraków to miasto pełne uroku , manufaktura kultury , pryzmat przez który pięknieje Ojczyzna...
Kasperek Ula
Sen Sen
Siedząc samotnie własne ciało utulam do snu ; Marzenią daje ujście , nadziei życie.
Tęsknie
Tęsknie tak bardzo jak żadna inna istota ludzka, Bo takiego cierpienia nie może doświadczyć ktoś, kto ; Nigdy nie cierpiał z miłosci, Nigdy nie kochał, Nie nie był kochany.
Tęsknie za twoimi ustami, oddechem, bliskością. Za tobą.
Wchłaniam każdą minutę, sekundę życia gdy jesteś blisko, Gdy patrzysz na mnie , przytulasz, całujesz...
Wtedy czuje , że jeśli istnieje coś takiego jak miłość , to ja oddałam się jej całą duszą, całą sobą... Składając w ofierze wszystko co mam, Nie poświęcając nic zarazem.
Gdy nadchodzi godzina rozstania; Czas staje w miejscu, serce przestaje bić, ciało oddychać.
Nie pragnę nic , oprucz zachowania w pamięci tego jednego ułamka sekundy kiedy wiem , że kocham cię. Pragnę tyle wtedy powiedzieć... lecz jedyne to na co mnie stać ; Jest niemym gestem pożegania, Uśmiechem... Odejściem.
Wiem że gdyby się odwrócę , obejrzę się przez ramię... Wiem , że powinnam cię wtedy zatrzymać... Nie , nie chce się łudzić snem na jawie.
Słowami które nie oddadzą uczuć , myśli, duszy...
Kocham i będe kochać. Boś ty jest jedyny.
Jesteś niczym ptak Samotny, dumny , wolny..
Mogłabym cię zamknąc w złotej klatce, krzycząc jesteś mój należysz do mnie. Ale czy ja tego tak naprawdę pragnę...?
Którą kolwiek odejdziesz drogą- ja pójde za tobą. Gdy będziesz szedł kalecząc stopy o cierniste skały; Pójde za tobą po tych skałach raniąc własne stopy.
Gdy będziesz szedł w ulewie, burzy, śniegu brnąc po kolanach; - Pójdę za tobą. Będe podążać za tobą dopuki nie powiesz '' ODEJDŻ ''
Życie bez ciebie będzie cichym podmuchem wiatru który zapomniał swoją pieśń, Gwiazdą której czas wygasł. Odejdę lecz do końca moich dni będe cię kochać.
Może znów kiedyś spojrzymy w niebo o tej samej porze, Może znów kiedyś staniemy na tej samej ziemi...
Nic nie mówiąc przytulę cię do siebie... Zabliźnie rany, nie opuszczę w chorobie.
Będę czuwać bladymi świtami, karmiąc tylko własne oczy twoim widokiem. Nie zdradzę... Nie zdradzę pamięci , wspomnienia, ciała.
Gdyż serce zakochanej kobiety jest głuche, slepe... Rozumne.
Nie poruszy mnie ni raj na ziemi, ni piekło w środku nieba. Ni los który postawi ludzi na mej drodze, W moim sercu zawsze będziesz ty.
Jedyną rzeczą jaką uczynić mogę jest; Modlitwa, Jest nią Wiara, I jest nią Nadzieja.
Modlę się o to abyś był szczęśliwy, nie liczy się czy ze mną czy z jaką kolwiek inną kobietą.
Będę wierzyć , ze osiągnałeś to co pragnąłeś, że masz wszystko ; Spełniłeś sny.
Nadzieję będe mieć kiedyś tylko po to , aby w twoim sercu nie zagasło moje istnienie. Aby zapomniało tylko moje imię aby z czasem żal ukoił życie
Dla mnie byłeś, będziesz , jesteś...moim aniołem. Cichym cieniem który ochrniał mnie, podnosil z ziemi z każdego upadku... Gdy moje skrzydła zapomniały jak latać.
W moich snach byłeś tak bardzo blisko... Na wyciągnięcie dłoni.
Lecz zarazem tak daleko bo gdy budziłam się ; W oddali pozostawał cień odchodzącej istoty.
Nigdy nie przeklnełam i nigdy nie przeklnę twojego istnienia. Nie będe prosić , nie będe błagać boga; Byś wrócił.
Wtem poproszę tylko jedno... Jedną maleńką iskrę...
Gdy odejdziesz... Bys wspomniał mnie każdego roku , Gdy białe płatki zaczną otulać ziemie... Pójdziesz w to miejsce ... W to jedyne. Spojrzysz w niebo... I przypomnisz sobie ; Że jest ktoś na tym świecie; Kto cię kocha, pragnie , tęskni.
A wiara moja nigdy nie zagaśnie ; Dopóki ty będziesz nosił ją w sercu.
Tym listem , wierszem chciałam oddać ci wszystko to co czuje, myśle. Każdą minutę rozstania , tęsknoty. Miłości i szczęscia. Oddania. Słowa których nigdy nie umiałam oddać, przekazać powiedzieć. Jednak tu w tych zdaniach, w tej całości, Wszystko nabrało sesnu i zrozumienia. Bardzo żałuje , że tego co czuje , tego co teraz dzieje się w mojej duszy w moim sercu nie mozna ująć niczym innym jak ciepłym spojrzeniem, dotykiem, pocałunkiem, samą w sobie bliskościa. Wiem ż nie musze ci mówić, że jesteś jedyny, że pierwszy raz czuje coś takiego... Pierwszy i ostatni , bo jeśli cię utracę już nigdy nie pokocham ... Jeśli już...nie będe umiała tak kochać i być tak szcześliwa jak z tobą. Jesteś sensem wszystkiego co mam. Moim powietrzem , słoncem, wiarą, nadzieją. Po tobie nie umiałabym być już z nikim... Bo prawdziwa miłośc zdarza się tylko raz w życiu...
Twardowski Robert
Znów poszedłem w zapomnienie Wstał kolejny szary dzień a minęło ich ze sto, duże łóżko, ptaków śpiew, lecz to jednak nie jest to. W domu cicho, bo bez słów więc wychodzę gdzie się da pobyć chcę wśród jakichś ludzi by nie siedzieć znowu sam. Twarda ławka, z drewna stół i świeczka wbita w butelkę, za plecami zimny mur, gorzki napój zwala z nóg.
Znów dziś idę w zapomnienie, by zapomnieć cały świat.. Znów dziś idę w zapomnienie, zapominam tak od lat..
Znowu nikt się nie dosiądzie, nie wysłucha, nie zrozumie i nie wspomni swej historii patrząc w jasny płomień świeczki. Stoi już pusta butelka i kropelka po niej spływa, płynie jak ta słona łezka, jest zupełnie jak prawdziwa. I zaczęło nagle padać, myślę istny potok łez, błękit nieba dawno odszedł i ja muszę odejść też
Znów poszedłem w zapomnienie, by zapomnieć cały świat.. Znów poszedłem w zapomnienie, zapominam tak od lat.. Wojciechowski Kamil Karuzela Szeptem ostrza rysuję pożegnanie zataczając koła zupełnie jak na karuzeli
podłoga jest zimna uchylone drzwi krzyczą nieregularnie myśli spływają po koszuli chowając się w zawiłościach nitek
od dawna planowaliśmy wybrać się do lunaparku nie miałaś ochoty i biletów autobusowych
lunapark to wydatek dwudziestu złotych na moją karuzelę bilety były darmowe Pomóż... List jeńca Gdy słońce Do A.K.23 ptak Czekam na tę chwilę * * * [opleciona zewsząd horyzontem] Piąty żywioł Średnia improwizacja Sowa • Krzyżacy - Motywy literackie
Teksty piosenek strony www reklama w google pl bajki tworzenie stron www kielce ubezpieczenia na źycie Działki szczecinwyposażenie sklepu Kursy maturalne Katowice beginner dance lessons wynajem samochodów turystom białystok Noclegi Łeba |