Strona główna

Poezja polska
Poezja obca
Debiuty amatorskie


Wyszukaj:

Wiersz Autor




Jorg Daria

słońce

Przyszłaś
I otuliłaś
Moje rozgoryczenia
Swoim opanowaniem
Przyszłaś
I pokazałaś mi
Że życie może się do mnie uśmiechnąć
Przyszłaś
I zobaczyłam uśmiech na Twej twarzy
I już wiem że jutro
Zza chmur wyjdzie słońce
I mrugnie do mnie promykiem

Gałczyński Konstanty Ildefons

Tragedia Profesjonalna



Akt I

Debiut

Najprzód wierszyk napisałem,
potem wierszyk podpisałem
pseudonimem "Groźny Ali".

potem zrobiłem winietkę:
lirę, gwiazdkę, ptaszków setkę;
potem nie wydrukowali.



Akt II

Wiersze wybrane

To tak się łatwo mówi
w słonecznym gabinecie:
- My to już wam ułożymy,
wy tylko to wszystko zbierzecie.
- Umowa? - Na przyszły wtorek.
- Pieniądze? - Na przyszły piątek,
Słowem: rzeczowość, księgowość
i rytm, i cykl, i porządek.

Lecz nocą rytm jest inny,
inny jest pejzaż ze zmierzchem:
z maszynopisów zimnych
znowu parują wiersze;

Księżyc, jak przeczuwacie,
ciurkiem. Cisza w krąg.
I nagle: Skumbrie w tomacie,
skumbrie w tomacie,
pstrąg.

Ojej! A niech to wciórności,
cholera, mżawka i morka!
bo znów: Inge Bartsch, aktorka
zaginiona wśród tajemniczych okoliczności...

Zaginiona? I na tym koniec!
Rozumie się przez się samo.
Niestety: głos w telefonie:
- Ta Inge Bartsch... - O mamo!

Liryka, ta pańska dawna...
- Kto mówi? - To ma coś z fal;
liryka, liryka,
tkliwa dynamika,
angelologia
i dal.

Nie mogę! Na brodę Jacka
Pugeta! Ja się rozsypię!
Znów. Kraków, Wieża Mariacka,
znów gwiazdy jak tysiąc skrzypiec.

Nie mogę. O nocy gorzka! Rodacy,
dajcie mi dłoń!
Zaczarowany (ratunku!)
Zaczarowana (milicja!)
Zaczarowany
koń.



Akt III

Ostania metafora

Paganini zdanie drwiące
zanotował jadąc w łodzi:
że "sztuka jest jak słońce:
recenzentom nic nie szkodzi".






sulima karol

Kocham Cię

Ciągle powtarza kocham Cię
Czy to prawda zastanów nad tym się
Być może, że te słowa są wyolbrzymione
A twe serce może przez to być zranione
Więc wsłuchaj się w te dwa słowa
I oceń czy to nie jest pusta mowa
Czy wypływają one z głębi duszy
Nie daj nawinąć kłamstwa na swe uszy

Czapliński Marek
Odejdź 2

Nie pokocham już kobiety,
Zostawiłaś mnie, niestety.
Teraz wiem, co czyje psina,
Gdy pan o nim zapomina...

Koniec ze mną! Koniec świata!
Rani moje ciało szata,
Moje serca na pół pęka,
Wielka jest to dla mnie męka...

Koncert skrzypkowy II
Brama
Katedra
Duch Banka
Rzeka
Śpij (LG)
... na moście
Arytmetyka
Smutkiem Się Dławię
Jaka jest miłość?
Stary człowiek i morze - Motywy literackie DMOZ Omenaa Mensah Tapety Kobiety perfumeria domy poznań kredyty samochodowe ksiąźki audio mecaluxwynajem samochodów podlaskie kasetony reklamowe serwis sztaplarek trójmiasto najstarszy wnetrza