|
Bieńkowska Renata
Prośba do Mariusza Uczucie rozpaczy mną targa z serca wypływa żal. Z ust wyrywa się skarga, a moje bezradne wołanie ucieka w dal.
Kolejne nasze rozstanie tak trudno mi z tym żyć. Choć wiem, że wrócisz Kochanie, by razem ze mną być.
Dziś tęsknię za Tobą ogromnie, lecz miejsce zostawiam w sercu mym. I proszę byś wracał zawsze do mnie, i leczł rany tym. 31.08.1994r. Renata Bieńkowska
Rusiniak Artur
Noc poślubna - odejdź
odszedłem
mój świat Twoim jest
moja świątynia Twoją
skiniesz dłonią -; świat padnie
uczynisz gest -; zburzę świątynię
mój świat Twoim światem
ja w nim łzą jestem
Wojaczek Rafał
Święte krowy Kłosy traw puchną jak i nasze żyły
Rosną nam piersi i wymiona krów
Jesteśmy święte krowy na pastwisku
Miłości co się nam jak łąka widzi
I ciekły upał w osobliwych włosach
Naczyń krwionośnych już przestał być krwią
Wszystek nasieniem jest ? miłym nam światłem
I dalej pilnie jemy świętą trawę
Ogromne zady obmacuje wiatr
Także brzemienny ? wreszcie rodzi ptaka
Swym zaistnieniem nagłym zdziwionego
Musi dopiero nauczyć się latać
Trawa osobno urodziła mrówkę
My rozmawiamy ? każda ze swym brzuchem
Lermontow Michaił Jurjewicz Elegia
Pieńcie się, pieńcie, nocne fale
Zraszajcie pianą brzegi w mgławicy i szumie.
Nad wielkim morzem stanąłem na skale,
Trwam, pogrążywszy się w zadumie,
Samotny, jakże obcy dla ludzi i świata,
Smutek swój i tęsknotę sam podźwignąć umiem.
Tuż obok mnie rybacka stoi chata,
Gościnny ogień wesoło się jarzy,
W krąg łojówki rodzina beztrosko zasiada
I słuchając, jak starzec opowiada,
Prostą wieczerzę sobie warzy.
Jakże daleko mi do ich błogości -
Wspominam przepych kłamliwej stolicy,
Minionych bezpowrotnie rój zgubnych radości.
I cóż - łza spływa po źrenicy.
Pierś moją niepokoi żałosne wspomnienie,
Stracone dawno lata powracają do mnie
I rozmarzone to jasne spojrzenie -
Duszy powtarzam wciąż: Zapomnij!
Ale ciągle je widzę - daremne pragnienie!...
Gdybym świat ujrzał tu, gdzie nie istnieje
Wśród ludzi zdrada i gorycz podłości,
Zawdzięczałbym losowi mojemu tak wiele -
Lecz dzisiaj nie wart jest mojej wdzięczności!
Nieszczęsny, komu młodości westchnienia
Na starym czole zbytnią zmarszczkę wyrzeźbiły
I odebrawszy najmilsze pragnienia,
Żałosną mu jedynie skruchę zostawiły;
Któż jeszcze odczuł tak jak ja rozczarowanie,
Któż jeszcze poznał wcześnie świat i z pustką w duszy
Jak ja porzucił brzegi rodzinne i ruszył
Na dobrowolne wygnanie!
Nic nie mogę powiedzieć Sen nocy letniej Costa Brava forever Konert skrzypkowy VII. Na koniec to najwyższe Tramwaj * * * [plaza , siedze , obmywam stopy] Niewola Odejdź ode mnie! Smętna jest biel ciała... * * * [pod drzewami - miłość] • Kandyd - Motywy literackie
ge money prawnik Free Games Charakterystyka włóczka ogrodzenia kruszarki pozycjonowanie stron Sportwyroby swarovski kraków hp 85 pozycjonowanie akropol lublin Płyta Warstwowa |